Pierwsze z moich PRZEwin : #1 Doennhoff Riesling 2016

Tak się przyjemnie złożyło, że na pisanie pierwszej publicznej analizy naszła mnie chęć przy kieliszku tego właśnie wina. Nic dziwnego w końcu wino nie pierwszy raz przekonuje człowieka do ekshibicjonizmu czy to tego dosłownego czy intelektualnego. Na dodatek wróciły upały i pomyślałem sobie: ci biedni ludzie na pewno nie wiedzą co pić !

Rodzina Doennhoff to w świecie wina legenda. Przybyła do Nahe ponad 250 lat temu, zaczynając od niedużej farmy z czasem przekształciła ją w pełnowymiarową winnicę. Dziś na 28 hektarach powstają wina klasyczne dla odmian i regionu. W Weingut Doennhoff ogniskują się wszystkie elementy kluczowe do stworzenia świetnego wina!

Posiadłość Doennhoffów znajduje się w regionie Nahe słynącym z produkcji jakościowych win ze szczepu riesling. Z niewiele ponad 4 tys. hektarów upraw, riesling stanowi około jedną czwartą nasadzeń. Nazwa regionu wywodzi się od rzeki wypływającej z gór Hunsruck w Palatynacie, płynącej sobie beztrosko przez dwa kraje związkowe i wpadającej do Renu. To właśnie obecność tej rzeki, a co za tym idzie jej dorzecza, dla wielu winnic będzie kluczowym czynnikiem moderującym i wpływającym na styl produkowanego wina. Nahe słynie z geologicznej kompleksowości. Niejednokrotnie na bardzo małej powierzchni spotykamy cztery różne typy gleby, jak ma to miejsce w przypadku legendarnej winnicy Oberhauser Brucke, nota bene właścicielem wyżej wymienionej jest Helmut Doennhoff – autor wina dzisiaj opisywanego. Najlepsze z rieslingów produkowanych w regionie pochodzą z glebowego miksu piaskowca, łupka, melafiru i porfiru. Dodamy do tego strome zbocza o dobrej ekspozycji, świetną wentylację, niskie opady atmosferyczne oraz umiarkowane temperatury i voilà ! Mamy idealne warunki do uprawy tego szczepu.

Nahe dzieli się na trzy podregiony. Pierwszy – najważniejszy dla produkcji jakościowego wina w regionie Nahe – to wioski rozciągające się pomiędzy Monzingen i Bad Munster. Idąc w dół rzeki najważniejsze siedliska znajdują się w Monzingen, Meddersheim, Schlossbockelheim, Oberhausen, Niederhausen, Norheim i Traisen. Wina z tej części Nahe oferują nam sporo pikantności oraz nut mineralnych. Przesuwając się dalej natrafiamy na winnice zlokalizowane na północnych obrzeżach miasta Bad Kreuznach, uprawy tutaj dojrzewają na glebach bardziej żyznych, lessowych i glinianych, a winnice położone są na stokach o mniejszym nachyleniu niż gdziekolwiek indziej w Nahe. Ten podregion oferuje wina odrobinę cięższe, bardziej owocowe uchodzące za mniej finezyjne. Najlepsze winnice to Brucke, Kahlenberg, Krotenpfuhl. Ostatnia część zwana dolnym Nahe leży u zbiegu rzek Nahe i Renu. Gleba oparta jest tu głównie o kwarcyt i łupek, podobnie jak w leżącym nieopodal regionie Mittelrhein. Wina w kieliszku wabią nas orzeźwiająca kwasowością i słonawą mineralnością.

Winnica Weingut Doennhoff leży w Oberhausen an der Nahe, czyli w pierwszym z pokrótce opisanych podregionów. 80% upraw to riesling, pozostałe 20% to Grauerburgunder (Pinot Gris) i Weissburgunder (Pinot Blanc). Riesling jest bardzo elastyczną odmianą, dostosowuje się do warunków klimatycznych, dzięki grubszej korze jest dużo bardziej odporny na niską temperaturę niż inne odmiany. Znany jest ze swojego talentu do odwzorowywania charakteru winnic, w których jest uprawiany oraz ze swojej długowieczności. Wspomniana wcześniej różnorodność glebowa w regionie będzie się w tym przypadku przekładała na smak wina. Ponadto potencjał rieslinga w gromadzeniu zarówno cukrów jak i kwasów w swoich jagodach, pozwala na wyprodukowanie win w wielu stylach – od tych wytrawnych i półwytrawnych po słodkie, półsłodkie i wino lodowe. Możliwości sensoryczne tego szczepu są niemal nieskończone. Od cytrusów, żółtych owoców pestkowych i owoców tropikalnych przez zioła, kwiaty i przyprawy po petrol i plastry miodu. Oczywiście wszystko zależy skąd dany riesling pochodzi, kto go zrobił, w którym roku oraz jak dojrzałym winem mamy do czynienia.

Sprawdźmy zatem jak się prezentuje nasz dzisiejszy temat w kieliszku – w końcu o wina istotę tu idzie, czyli smak, aromat i dobre samopoczucie !

#1 Weingut Doennhoff Riesling 2016

OKO: Wino czyste i klarowne, w barwie blado słomkowe, niemalże bezbarwne z delikatnym żółtym refleksem

NOS: Wino rozwijające się o wysokiej intensywności aromatycznej. W pierwszym kontakcie świeże aromaty zielonego jabłka i całej gamy cytrusów: grejpfruta, limonki, pomarańczy, wsparte aromatami skórkowymi (tarta skórka pomarańczy i limonki) oraz – tym co w tym winie lubię najbardziej – tartym świeżym imbirem. Po chwili wino ujawnia słodsze elementy: nektarynki, białe wiśnie, melon oraz delikatne niuanse waniliowe i petrolowe. Przez chwilę poczułem coś na kształt świeżej bazylii, ale nie jestem pewien czy tego skądś nie przywiało 😉 Całości towarzyszy wyraźnie wyczuwalna mineralność.

USTA: Wino wytrawne o średniej+ kwasowości i średnim alkoholu. Ciało na poziomie średnim podobnie jak finisz. Na palecie mineralność do potęgi entej ! Przyjemnie słonawe, krzemienne. Dobrze wyczuwalne cytrusy i żółte pestkowe owoce. W końcówce melon i plastry miodu. Na końcu języka wciąż wyczuwalna delikatna perlistość.

KONKLUZJE: Świetny balans i intensywność która przekłada się na elegancki finisz. Wino skoncentrowane i złożone aromatycznie zarówno w nosie jak i na palecie. Wino jak najbardziej gotowe do picia, powiem więcej – jest w doskonałym momencie, by cieszyć się wyżej wspomnianym balansem aromatycznym i smakowym, ale jednocześnie wciąż obecnymi walorami orzeźwiającymi. Jestem przekonanym, że za rok czy dwa ten riesling wciąż będzie w świetnej kondycji, nie ulega jednak wątpliwości, że jego charakter ulegnie zmianie. Należy też pamiętać o intencji autora wina, którą było zrobienia wina czystego, prężnego i świeżego.

PAIRING: Oczywistością zakrawającą o obrazę byłoby pisanie w tym miejscu o owocach morza i rybach czy sałatkach, dlatego weźmy coś troszkę mniej oczywistego, ale pasującego jak dłoń do rękawiczki: Stek z rostbefu (rare) w domowym taco z salsą pomidorową, guacamole i świeżą kolendrą, serwowane z cząstkami limonki. Podstawą akurat tego połączenia jest to, że zarówno wino jak i potrawa są wysoce aromatyczne oraz strukturalnie dosyć lekkie (brak ciężkich sosów, udziału śmietany czy masła) ponadto kwasowość rieslinga w połączeniu z kwasowością salsy, guacamole i soku z limonki zostanie obniżona, co pozwoli nam na odkrycie innego oblicza naszego wina. No i ta wibrująca mineralność… Głodny się zrobiłem… idę coś wszamać.

DODATKOWE INFORMACJE O WINIE : Fermentacja przebiegała w stalowych kadziach oraz dużych drewnianych beczkach. Wiek krzewów, które obrodziły owocami do produkcji tego trunku to 15-30 lat. Wielkość zbioru w 2016 roku wyniosła circa 60 hl/ha.

Dostępne w : Muzowiniarnia Vinyl, Poznań

CENA: 69 zł !!!

PS. Pairing został sprawdzony na warsztatach kulinarnych w Studiu The Kitchen w Poznaniu, które współprowadziłem z Szefem Kuchni Krystianem Szopką. Wraz z uczestnikami warsztatów uznaliśmy to połączenie za połączenie wieczoru. Niestety podzielenie się przepisem mogłoby naruszać prawa autorskie, więc musicie sobie poradzić przy pomocy internetu 😉 SMACZNEGO !

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s