Beujolais Nouveau est arrive a na Brackiej jak zawsze pada deszcz.

Listopad w pełni. Ciemno gdy wstajesz, ciemno gdy się kładziesz. Pada na Brackiej w Murowanej Goślinie, w Krakowie na Brackiej pewnie też. Pada w teledysku Guns’n’Roses (co prawda nie zależnie od miesiąca ale nie da się ukryć, że w tytule listopad). Pada mi bateria w komórce, padają rządy, padają reformy, pada Jezus na drodze krzyżowej i to nie raz. Padamy na twarz. Ze zmęczenia, z przyzwyczajenia. Listopad – miesiąc padania. Pośród walki z aurą jak światła latarni morskich ratuje nas święto młodego wina ! Bo cóż innego jak wino może nas wybawić, gdy wokoło ciagle coś pada ?!

Nadszedł trzeci czwartek listopada i na półkach winiarskich zaroiło się od Beujolais Nouveau tegorocznego wina z południa Burgundii winifikowanego ze szczepu Gamay. Kilka tygodni wcześniej natomiast w stolicy Wielkopolski odzyskanie niepodległości świętowaliśmy winem świętomarcińskim, również lekkim i tegorocznym trunkiem, którym popijaliśmy mniej lub bardziej wyśmienitą gęsinę. Ale czym tak na prawdę jest święto młodego wina ?

Święto młodego wina obojętnie czy tego pochodzącego z Francji, Włoch, Hiszpanii, Polski czy Republiki San Escobar (choć słyszałem, że tamtejsi mieszkańcy nad wino przedkładają grzyby halucynogenne) to kulturowa metafora stylu życia i odpoczynku po ciężkiej pracy. Oceniając jego jakość należy pamiętać by snobistyczny i ekspercki ton schować do kieszeni i trochę wyluzować. Rzecz w tym, że wina młode to proste trunki do zabawy, rozmowy i biesiady a nie konkursowego biczowania producentów czy handlarzy. Oczywistym jest, że jedne przypadną nam do gustu bardziej a inne mniej, oczywistym również, że z bieżących roczników białe wypadną lepiej niż czerwone bo ze swej młodości korzystają w większym stopniu. Nie zmienia to jednak faktu, że przy listopadowej aurze przyda nam się odrobina wina bez zastanowienia, odrobina zabawy winem bez potrzeby jego wybierania, dobierania i przebierania. Każde święto wina jest po to by cieszyć się nim i jego ideą. By uczcić zakończenie zbiorów i by z niekłamaną śmiałością przy kieliszku lub butelce młodziaka patrzeć w przyszłość danego rocznika z zaciśniętymi kciukami. Trzeba tylko uważać żeby w to święto nie paść… to w końcu listopad i wszystko pada.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s